Niecodzienne spotkanie na Wzgórzu

„Historia to dziedzictwo, a demokracja nie jest dana raz na zawsze.”

W tym roku minie czterdzieści pięć lat od wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, stanu nadzwyczajnego niezgodnego z Konstytucją PRL. Został wprowadzony na wniosek Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, tymczasowego, niekonstytucyjnego organu władzy. Stan wojenny był odpowiedzią władz komunistycznych na falę strajków z sierpnia 1980 r. oraz wzrastającą rolę zarejestrowanego 10 listopada 1980 r. NSZZ „Solidarność”. Oficjalna działalność „Solidarności” była możliwa w związku z podpisaniem tzw. „porozumień sierpniowych” pomiędzy opozycja a stroną rządową.

13 grudnia (noc z soboty na niedzielę) o godzinie 0:00 oddziały ZOMO rozpoczęły ogólnokrajową akcję aresztowań działaczy opozycyjnych. W dniu wprowadzenia stanu wojennego w działaniach na terytorium kraju wzięło udział ok. 70 tys. żołnierzy Wojska Polskiego, 30 tys. funkcjonariuszy MSW oraz bezpośrednio na ulicach miast 1750 czołgów i 1400 pojazdów opancerzonych, 500 wozów bojowych piechoty, 9000 samochodów oraz kilka eskadr śmigłowców i samoloty transportowe. 10 tysięcy funkcjonariuszy wzięło udział w Akcji „Jodła”, której celem było zatrzymanie i umieszczenie w uprzednio przygotowanych aresztach i więzieniach wytypowanych osób, uznanych za groźne dla „bezpieczeństwa państwa’.

W reakcji na wprowadzenie stanu wojennego struktury NSZZ „Solidarność” podjęły akcje protestacyjne. Był to trudny czas dla społeczeństwa. Pełen niepewności i obaw o przyszłość. W ciągu pierwszego tygodnia trwania stanu wojennego w więzieniach i ośrodkach internowania znalazło się ok. 5 tys. osób. Ogółem w okresie trwania stanu wojennego zostało internowanych ok. 10 tys. osób. Wśród nich znalazł się pan Roman Siuda, przewodniczący Komisji Zakładowej „Solidarności” w oddziale osobowym PKS w Gdańsku, który był gościem w „Szkole na Wzgórzu”.

Młodzież miała możliwość niecodziennego spotkania z historią. Pan Roman Siuda opowiedział o swojej działalności w opozycji i o emocjach, jakie towarzyszyły mu w tamtych trudnych latach. Opowiedział o internowaniu w Strzebielinku, niewielkiej miejscowości na terenie powiatu wejherowskiego, gdzie funkcjonował Oddział Zewnętrzny Zakładu Karnego w Wejherowie. W stanie wojennym został przekształcany w obóz internowania (13.12.1981 – 29.04.1982) poprzez wysiedlenie z niego wszystkich osadzonych więźniów. Opowiadał o życiu codziennym w odosobnieniu, o przyjaźniach tam zawartych, ale także o próbach przeciągnięcia opozycjonistów na stronę komunistów. O tych czasami śmiesznych sytuacjach i tych trudnych. Obecnie Pan Roman udziela się w komisji rewizyjnej Stowarzyszenia Strzebielinek, które jednoczy około 500 byłych internowanych. Spotykają się co roku w okolicach 14 sierpnia, ustanowionym Dniem Strzebielinkowców.

Rozmowę z Gościem prowadziła Paulina, uczennica klasy 5 Technikum Reklamy, stypendystka Fundacji „Solidarni Dzieciom i Seniorom”. Jedno z pytań dotyczyło przesłaniem dla młodego pokolenia. Pan Roman odpowiedział:

„Historia to dziedzictwo, a demokracja nie jest dana raz na zawsze. Trzeba młodym uświadamiać o co walczyliśmy, dlaczego musieliśmy walczyć i co było dla nas ważne. Tym bardziej, że w naszych spotkaniach uczestniczy coraz mniej osób… Jest nas coraz mniej.”

Na koniec spotkania Pan Roman Siuda zwrócił się do młodzieży tymi słowami: „Cieszę się, że mogłem przybliżyć Wam młodym tamte czasy, gdzie My wtedy młodzi zdecydowaliśmy się obalić komunę i udało się J Mamy Wolność. I teraz Wasze działania, aby tego nie zmarnować…”

Dziękujemy Panu Romanowi Siuda za poświęcony Nam czas i chęć podzielenia się swoją historią.